Yarn bombing, czyli kniffiti

Źródło: Pinterest
Źródło: Pinterest
Źródło: Pinterest
Źródło: Pinterest

Spotkaliście się z takim pojęciem? Przyznam szczerze, że sama trafiłam na nie jakiś czas temu. Nie spotkałam się z nim w Polsce, bo nie jest to jeszcze tak popularne jak na zachodzie. A szkoda. Właściwie, o czym będzie ten tekst? O sztuce ulicznej wykorzystującej dzierganie. Pewnie pomyślicie, że zaraz znowu powiem „jakie to niepraktyczne!”. Nie dzisiaj.  Mój wewnętrzny pragmatyzm jest głęboko schowany i nie ma prawa głosu, ponieważ dzisiaj skupię się wyłącznie na sztuce. A ona z założenia może być niepraktyczna.

Sztuka nie jest prawdą obiektywną, tak jak tabliczka mnożenia – sztuka opiera się na ocenie. Podlega różnym interpretacjom, przez co każdy może ją rozumieć inaczej. Skupię się w tym wpisie na sztuce ulicznej, której notabene stałam się wielką fanką. Przełamuje nudę i konwenanse, powoduje uśmiech i rozjaśnia trochę szare oblicze dużych metropolii. Wolę taki element koloru na ulicach niż często szpetne banery reklamowe. Ciekawa jestem Waszego zdania. Ja nie mogę oderwać wzoru!

Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Źródło: Pinterest

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *