Tag Archives: kleszcze

Repelenty, czyli odstraszacze

Nic tak skutecznie nie rujnuje letniego wieczoru jak wszędobylskie owady. Szczególne utrapienie mamy z komarami, które potrafią zirytować najbardziej spokojną osobę. Równie uciążliwe są kleszcze (o czym pisałam wcześniej) oraz muchy, meszki i inne dobrodziejstwa natury. W związku z tym, że złość piękności szkodzi, warto zawczasu pomyśleć o naszym komforcie. Przygotowałam dla Was obiecany tekst o repelentach. Czyli właściwie o czym? Zacznę od wyjaśnienia pojęć, których będę używać, a które często są mylone i źle rozumiane.

Repelenty to nic innego, jak po prostu środki odstraszające. Należą do specjalnej grupy pestycydów (zoocydów). Pestycydy, czyli inaczej substancje biobójcze, przeznaczone są do niszczenia, odstraszania organizmów lub zwalczanie ich w jakikolwiek sposób inny niż działanie czysto fizyczne lub mechaniczne. Wśród nich wyróżniamy zoocydy, herbicydy, fungicydy. Znacie zasadę kwadratu i prostokąta? Mówi ona, że każdy prostokąt jest kwadratem, ale nie każdy kwadrat jest prostokątem. Ta zasada sprawdza się także tutaj. Czytaj dalej…

Czy strach ma duże oczy, czyli co w trawie piszczy

Kleszcze. Temat powraca jak bumerang każdego roku, kiedy tylko robi się trochę cieplej. Czy kleszczy należy się bać? Nie. Przed kleszczami powinniśmy się chronić i wiedzieć, co z ich strony nam grozi.

Zacznę od początku. Kleszcze były, są i będą. Nie skaczą z drzew i nie żerują tylko latem. Z roku na rok ich przybywa, bo zimy są krótsze i łagodniejsze, przez co okres aktywności kleszczy rozszerzył się i może trwać od lutego do listopada (kleszcze potrzebują temperatury dodatniej ok. 7-10°C ). Wzrost temperatury związany jest z globalnym ociepleniem (tutaj możecie przeczytać więcej), co powoduje wzrost populacji różnych insektów. Gdzie spotkamy kleszcza? Nie tylko w lesie, obecne są w parku, w naszym ogródku, na łące i wszędzie tam, gdzie jest zielono. Przenoszą różne choroby, wśród których najbardziej znane to borelioza i kleszczowe zapalenie mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych (KZM).

Z punku widzenia farmaceuty obie choroby są trudne „farmakologicznie” i wymagają odpowiedniego leczenia. Postawienie diagnozy nie jest zawsze proste, bo borelioza przez długi czas może pozostać uśpiona i nie dawać objawów. A jak po wielu latach nagle pojawiają się objawy, to kto będzie pamiętał, że 3 lata temu złapał kleszcza? Na tym polega cała trudność w leczeniu, bo zazwyczaj nie leczymy boreliozy tylko jej objawy, np. ból stawów czy wysypkę. Jeżeli już będziemy mieli tę wątpliwą przyjemność złapać kleszcza, to miejcie to zawsze z tyłu głowy. O jakich objawach mowa? W boreliozie na początku występuje charakterystyczny rumień wędrujący, ale może też wystąpić wysypka. W KZM pierwszymi objawami będą te, podobne do grypy. Ale uwaga, mam też dobre wieści. Czytaj dalej…