Archiwum miesiąca: Marzec 2018

Plastic is not fantastic!

Źródło: Ravelry
Źródło: Ravelry
Źródło: Ravelry
Źródło: Ravelry

Wchodząc do sklepu z zabawkami mam wrażenie, że zewsząd atakuje mnie kolorowy plastik. Nie powiem, że kolorowe zabawki z tego sztucznego tworzywa to samo zło. Ale zauważyłam, że odeszło się od zabawek bardziej oldschoolowych, jak te wykonane z materiału bądź drewna. Oczywiście istnieją fajne i edukacyjne zabawki wykonane z plastiku – z różnymi kolorami, klawiszami, dźwiękami, piosenkami. Z jednej strony dobrze, że technologia tak poszła do przodu i ma tyle do zaoferowania, ale w moim przekonaniu jest też ta druga strona, mniej fajna. Nie zamierzam nikomu mówić, czym powinno się bawić jego dziecko. Nigdy nie miałam intencji, żeby w jakiejkolwiek kwestii pouczać i grozić paluszkiem. Zaczęłam się jedynie zastanawiać nad alternatywą. Czy można do kwestii zabawek podejść z innej strony? I doszłam do prostego wniosku – oczywiście, że tak! Czytaj dalej…

Czy strach ma duże oczy, czyli co w trawie piszczy

Kleszcze. Temat powraca jak bumerang każdego roku, kiedy tylko robi się trochę cieplej. Czy kleszczy należy się bać? Nie. Przed kleszczami powinniśmy się chronić i wiedzieć, co z ich strony nam grozi.

Zacznę od początku. Kleszcze były, są i będą. Nie skaczą z drzew i nie żerują tylko latem. Z roku na rok ich przybywa, bo zimy są krótsze i łagodniejsze, przez co okres aktywności kleszczy rozszerzył się i może trwać od lutego do listopada (kleszcze potrzebują temperatury dodatniej ok. 7-10°C ). Wzrost temperatury związany jest z globalnym ociepleniem (tutaj możecie przeczytać więcej), co powoduje wzrost populacji różnych insektów. Gdzie spotkamy kleszcza? Nie tylko w lesie, obecne są w parku, w naszym ogródku, na łące i wszędzie tam, gdzie jest zielono. Przenoszą różne choroby, wśród których najbardziej znane to borelioza i kleszczowe zapalenie mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych (KZM).

Z punku widzenia farmaceuty obie choroby są trudne „farmakologicznie” i wymagają odpowiedniego leczenia. Postawienie diagnozy nie jest zawsze proste, bo borelioza przez długi czas może pozostać uśpiona i nie dawać objawów. A jak po wielu latach nagle pojawiają się objawy, to kto będzie pamiętał, że 3 lata temu złapał kleszcza? Na tym polega cała trudność w leczeniu, bo zazwyczaj nie leczymy boreliozy tylko jej objawy, np. ból stawów czy wysypkę. Jeżeli już będziemy mieli tę wątpliwą przyjemność złapać kleszcza, to miejcie to zawsze z tyłu głowy. O jakich objawach mowa? W boreliozie na początku występuje charakterystyczny rumień wędrujący, ale może też wystąpić wysypka. W KZM pierwszymi objawami będą te, podobne do grypy. Ale uwaga, mam też dobre wieści. Czytaj dalej…

Zainspiruj się! #1

Źródło: Pinterest
Źródło: Pinterest
Źródło: Pinterest
Źródło: Pinterest

Wielkanoc już za kilka dni i wiem, że są inne rzeczy do zrobienia w tym gorącym czasie niż dzierganie. Czekają okna do umycia, babki do lukrowania, jajka do święcenia i mięsa do pieczenia. Ale może dobrze zrobi chwila relaksu po całym dniu biegania i załatwiania ostatnich sprawunków? Nie myślę o żadnych dużych projektach, raczej o takich, które zrobisz w jeden wieczór i będą przyjemnością samą w sobie. I do tego pięknie udekorują wielkanocny stół albo koszyczek. Zobaczcie co znalazłam. Czytaj dalej…

Wiosna, wiosna… zróbmy chustę!

Źródło: Ravelry
Źródło: Ravelry
Źródło: Ravelry
Źródło: Ravelry

Wiosna zbliża się wielkimi krokami. Wszyscy czekamy na pierwsze cieplejsze dni, żeby zrzucić grube kurtki, czapki i rękawiczki. Poza oczywistym, że czekam na poprawę temperatury, dla mnie początek wiosny to oczekiwanie na kolory. Te kilka zimowych miesięcy dało mi w kość. Smog, areszt domowy i zewsząd otaczająca szarzyzna za oknem. Właśnie jak wyglądałam przez okno, w mojej głowie zaczęła się kłębić myśl o pięknej, kolorowej chuście na wiosnę. W Internecie aż kipi od różnorodności wzorów i kolorów. I jak tu się zdecydować na jedną? Ale, ale… Chusta, chuście nie równa. Czytaj dalej…

A gdyby tak rzucić wszystko, wyjechać w Bieszczady i hodować owce?

Przypuszczam, że każdy z nas ma czasami takie myśli – rzucić wszystko, spakować plecak i wyjechać. Zostawić za sobą obowiązki, etaty, raty kredytu i generalnie całą tę szarość życia i robić coś innego. Taka myśl kiełkuje mi w głowie średnio raz w miesiącu. Zazwyczaj wtedy, kiedy przychodzi zmęczenie materiału i potrzeba przewietrzenia głowy. W takim momencie mam ochotę wziąć pod pachę męża, dziecko i kota, zapakować najpotrzebniejsze i wyjechać z miasta. Czytaj dalej…